Rozkład na 3 karty

Dzisiaj postanowiłam napisać o najbardziej podstawowym i chyba najczęściej wykorzystywanym układzie, jakim jest rozkład na 3 karty. Nadaje się do wszystkich pytań i jest doskonały dla każdego rodzaju kart (Lenormand, Tarot, karty klasyczne, karty cygańskie, karty anielskie itp.).

Kiedy zajrzymy na fora internetowe lub blogi zobaczymy, że jest to najczęstszy sposób radzenia się kart. Nie potrzebujemy do niego dużo miejsca ani czasu. I jest naprawdę łatwy do interpretacji.


Prosty rozkład na 3 karty

To Twoje początki w stawianiu kart? Nie komplikuj sobie życia i zacznij bez większej filozofii.  Rozluźnij się i zadaj pytanie – najlepiej jasno opisujące, czy chcesz uzyskać odpowiedź odnoszącą się do przeszłości, teraźniejszości lub przyszłości, na przykład: „jak pójdzie mi egzamin?”, „co się takiego wydarzyło, że on boi się teraz psów?”, „co ona o mnie teraz myśli?”.

Potasuj karty w ulubiony sposób i wyciągnij trzy karty. Tak po prostu. Spójrz na nie i na podstawie tego co widzisz postaraj się ułożyć odpowiedź. Możesz się na razie nie przejmować połączeniami i W OGÓLE nie mysleć o tym, czy kolejność kart ma znaczenie – uznaj, że każda jest ważna tak samo. Wyłap ogólny kontekst, niemal tak, jak próbujesz to robić  słuchająć obcokrajowca mówiącego „Polska ja przyjechać i lata już tutaj dwa” i rozumiesz co ma na myśli na podstawie usłyszanych, losowo ustawionych słów. Czy pojawiły się karty pozytywne, czy negatywne? Może czujesz, że sugerują jakąś zmianę? Może pojawiła się tam karta symbolizująca jakąś osobę? Próbuj w ten sposób rozkładać karty. Wróżba być może nie będzie zbyt szczegółowa, ale odda ogólną atmosferę przyszłych wydarzeń. Zwłaszcza w przypadku kart Tarota świetnie się ta wersja rozkładu sprawdza.

Na początek nie przejmuj się pozycjami kart i uznaj, że każda jest ważna tak samo. Jeśli tylko sformułujesz dobrze pytanie uda Ci się zrozumieć ogólny przekaz kart.

 

Środkowa karta jako główna

Zaczynamy kombinować. Na pewno natkniesz się na informacje, że każdej karcie można nadać jakąś funkcję i że wiele osób uznaje środkową kartę za tę najważniejszą. Na forach widziałam najczęściej taką oto wersję, stosuje ją także lubiana w Polsce Rana George (chociaż ona zwykle stosuje rozkład na 5 kart):

Prosty przykład: co powinniśmy zrobić, aby nasz wymarzony wyjazd doszedł do skutku? Pojawia nam się karta Myszy, Drzewa i Statku. Na początek patrzymy na środkową kartę, czyli Drzewo i już wiemy, że karty doradzają spojrzeć na swoje zdrowie. Faktycznie, ostatnio doskwierały nam drobne dolegliwości i stres (Myszy). Jeśli tylko zadbamy o siebie, wyjazd dojdzie do skutku (Statek).

Zamiast traktować główną kartę jako „problem”, możemy także uznać, że mówi ona o teraźniejszości. Od czego to zależy? Zwyczajnie od naszych preferencji i kontekstu zadanego pytania.

Przykład: nasza przyjaciółka od dawna do nas nie dzwoni. Co u niej słychać? Pojawia się karta Jeźdźca, Pana i Serca. Domyślacie się już, co ją zajmuje? Poznała kogoś nowego (Jeździec) i obecnie zajmuje ją mężczyzna (Pan) z którym już niedługo wejdzie w miłosny związek (Serce). Nie zostaje nam nic innego jak poczekać cierpliwie do następnego spotkania i podpytać ją, czy naprawdę trafiła ją strzała amora!

Stosujemy połączenia

Do tego wszystkiego możemy zacząć też wykorzystywać fakt istnienia połączeń kart (obecne także w kartach klasycznych. Opisuje je świetnie autorka „Kiedy król pokocha damę” oraz w Tarocie np. Diabeł + Księżyc mogą mówić o narkotykach zmieniających świadomość), zmieniających nieco ich kontekst. Karta środkowa pozostaje wtedy tą główną, a karty dookoła mogą ją opisywać. Części połączeń możemy się nauczyć na pamięć, ale prawda jest taka, że przez większość czasu będziemy odczytywać karty na wyczucie, w zależności od tego, jakie było pytanie.

Karty po bokach mogą być opisem tej środkowej.

Przykład: Czy uda nam się przeprowadzić do wymarzonego domu? Mamy taki rozkład: Dziecko + Dom + Bocian. Dziecko + Dom to po prostu nowe mieszkanie. Dom + Bocian oznacza przeprowadzkę. Tak, uda nam się! 🙂

Możemy też próbować łączyć kartę 1 i 3.
Co się jutro u nas wydarzy? Drzewo + Ogród + Niedźwiedź. Ogród nam mówi, że wyjdziemy gdzieś lub spędzimy czas w większym gronie. A teraz mała tajemnica poliszynela: Drzewo + Niedźwiedź często pokazują… nudę i „misiowanie” 🙂 Mimo wyjścia najwyraźniej dzień będzie absolutnie zwyczajny.

Ostatnia karta jako główna

Na sam koniec zostawiłam sposób odczytywania przyszłości, który najbardziej lubię. W tym przypadku to nie środkowa, a ostatnia karta stanowi puentę i zamyka wróżbę. To nic innego jak radosne opowiadanie historyjki z początkiem, rozwinięciem i końcem (oby zawsze był to happy end!), karta po karcie.

Opowiadamy historyjkę, karta po karcie – niemal tak, jak zrobiłoby to kreatywne dziecko!

Wydaje się to bliźniaczo podobne do wersji Przeszłość-Teraźniejszość-Przyszłość, który pokazałam wyżej? Niezupełnie. Zauważ, że tam lewa karta mówi o przeszłości, rzeczach, które już się wydarzyły. Kiedy jednak decydujemy się opowiadać historię i kończyć ją na trzeciej karcie, szybko zauważysz, że możemy pytać też łatwo o przyszłość. Początek historii jest wtedy zdarzeniem, które wydarzy się najpierw (może już za kilka dni?), potem mamy dalsze wydarzenia oraz informację o tym, czy wyjdą one nam na dobre lub nie.

W wielu przypadkach będzie nam wystarczyło zerknięcie po prostu na ostatnią kartę i już wiemy, czy czekają nas pozytywne czy negatywne wydarzenia.

Przykład: poszukujemy intensywnie pracy. Znajomy obiecał nam, że poleci nas w u siebie w firmie. Pokazują się Kwiaty, Ptaki i Pierścionek. Kwiaty to zaproszenie, a Ptaki rozmowy. Domyślamy się, że chodzi o zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną, a Ptaki z Pierścionkiem to mogą być rozmowy o umowie.

Którą wersję wybrać?

Czy w ogóle ma znaczenie, którą wersję wybierzemy? Czasami ma. W większości przypadków ogólny przekaz wróżby okażę się dość podobny. Są jednak takie karty i ich kolejność, że może mieć to wpływ na rozkład.

Wróćmy to kwestii wróżby jako snucia opowieści: jak każda dobra baśń zakończy się pozytywnie lub, jak też bywało, negatywnie; po to, by morał nas czegoś nauczył.

Nasza główna karta może nam wskazywać, czy skutki będą dobre czy złe. Mamy na przykład Słońce na środku i Trumnę po prawej stronie.

Jeśli bierzemy pod uwagę kartę środkową: nie jest źle, oczywiście czeka nas koniec czegoś (Trumna), ale ostatecznie wszystko będzie dobrze.

Jeśli Trumna ma kończyć opowieść: w tym wypadku mówi wprost, że nasze słoneczne szczęście się kończy.

Ale tak zupełnie szczerze… Instrukcje rozkładów są oczywiście przydatne, ale nic nie zastąpi nam wielotygodniowej, a wręcz wieloletniej praktyki. Czy możemy trójkartowy rozkład używać jeszcze inaczej? Oczywiście, że możemy. Rozkłady wymyślamy my, ludzie. Opisywane wyżej sposoby poznałam przyglądając się sposobom innych osób napotkanych w internecie, blogach, książkach (opowiadanie historii było opisane przez Andy’ego Boroveshengra; „kult” środkowej karty prezentuje np. Rana George) i testując je przez wiele lat. Jedynym warunkiem jest to, by rozkład był na nas przejrzysty i… zwyczajnie nam się sprawdzał. Kluczem do tego jest też odpowiednie pytanie i interpretacja ściśle z nim związana. Spotkałam się czasem z sytuacją, w której ktoś pyta kart „co on o mnie myśli?” po czym dalsze interpretacje dotyczyły przyszłych wydarzeń. Nie! Pytanie było inne: „co on OBECNIE o mnie MYŚLI”, a nie „jak potoczy się ta relacja”. Ale o sztuce zadawania pytań będzie innym razem. Tymczasem usiądź i po prostu baw się dobrze!


Do stworzenia grafik wykorzystano materiały z freepic.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *