Nowa talia! Whisper Lenormand

Od miesięcy zastanawiałam się nad zakupem nowej talii, przyznam jednak, że jestem straszną estetką i trudno mi było coś wybrać. Większość kart, które uznałam za piękne, jest dostępna niestety tylko za pośrednictwem internetu i wymagają sprowadzenia ich z np. USA od samego autora, gdyż za wydaniem moich wymarzonych talii nie stoją komercyjne wydawnictwa, a artyści i amatorzy, którzy podejmują się stworzenia i drukowania swoich Lenormandów na własną rękę.

Whisper Lenormand – jedna z najładniejszych talii

Wahałam się pomiędzy Alone’s Vision Lenormand, a Whisper Lenormand.

Obie można zakupić w rozmiarze standardowym oraz mini. Z powodu niższej ceny zdecydowałam się na malutką wersję Whisper Lenormand, przy rozpakowywaniu czekała mnie jednak „niespodzianka” – w zamówieniu musiało pójść coś nie tak i zamiast miniaturek do moich rąk przybyła duża wersja. Rzuciłam okiem na kopertę i były na niej stemple z Niemiec, podejrzewam więc, że autor ze Stanów zlecił druk w drukarni znajdującej się w Niemczech i stamtąd karty pojechały prosto do mnie. Możliwe, że drukarnia pomyliła się z rozmiarem. Cóż, karty postanowiłam zachować.

Tył kart Whisper Lenormand

Zdjęcie: archiwum własne

Talię wybierałam naprawdę pieczołowicie i… nie zawiodłam się! Whisper Lenormand jest absolutnie cudowny i subtelny. Jest w tych obrazach coś niesamowicie magicznego i kojącego.

Talia ma ciepły, kremowy odcień, a cała szata graficzna stara się utrzymywać styl vintage. Większość kart jest po prostu śliczna, bardzo kobieca, czasami nawet dość wesoła (Miś zdaje się jakby uśmiechać, a siedzące na sosnowej gałązce sikorki są przesłodkie! Wybrałam je jako kartę Ptaków, ale możemy zdecydować także między czarnymi ptaszyskami oraz bardzo imponującymi sowami). Co ważne, mimo całej tej ładności symbole są wyraźne, nie ma problemu z rozpoznaniem co na danej karcie jest, ilość dodatkowych detali jest ograniczona do minimum. Nie ma nic nie wnoszących do odczytu teł, krajobrazów, widoku pomieszczeń ani esów-floresów, w jakich np. lubuje się Ciro Marchetti (nawiasem mówiąc, jego karty są piękne i efektowne, ale mnie osobiście przeszkadza taka ilość abstrakcyjnych szczegółów na Lenormandach). Nie będzie więc żadnego kłopotu z czytaniem Wielkiej Tablicy w przypadku tej talii.

Z dodatkowych smaczków jest rewers – przyznam, że jeden z ładniejszych we wszystkich taliach (Tarota, Lenormandów i innych karcianych systemów), jakie do tej pory widziałam, czy to na żywo, czy w internecie i jeden z najbardziej zgrywających się z tym, co dzieje się na przodzie kart. Tył także jest dla mnie istotny, na przykład z tego powodu przestał podobać mi się Dreaming Way Lenormand, gdzie koszulka odrzuca mnie bardzo mocno.

Papier nie jest bardzo sztywnym kartonem, tutaj też przypomina typowe karty, jednak jego faktura jest dodatkowym aspektem wizualnym; poprzez subtelne żłobienia przypomina trochę płótno. Nie wiem jeszcze, jak to rozwiązanie wpłynie na trwałość kart (edit: minęło kilka miesięcy od napisania recenzji i zauważyłam, że papier intensywnie matowieje od tasowania. Widać to pod światło, na szczęście nie uszkadza to w żaden sposób grafik i karty dalej są piękne).

Dodatkowe karty w talii

W plastikowym etui, które jest dołączane do kart, znajdziemy więcej niż 36 kartoników. Kilka kart jest podwójnych, a nawet potrójnych, i możemy dzięki temu możemy, przynajmniej częściowo, skomponować swoją talię – do wyboru mamy różne wersje Pana i Pani, Dziecka, Ptaków, Słońca i Księżyca. Ubolewam nad Słońcem, gdyż w obu wersjach autor użył bardzo rozmazanego, jasnego obrazka, co nie współgra najlepiej z resztą kart, postanowiłam jednak wybaczyć mu tę wpadkę. Podobny problem jest z kartami Gwiazd, Chmur i Ogrodu, jednak tam ten efekt aż tak nie razi. Z tego co wiem, to już któraś z kolei wersja tej talii i mam nadzieję, że w następnej poprawi tego rodzaju szczegóły.

Ponieważ już dawno temu przestałam być typem chomika i nie dążę do kolekcji kilkudziesięciu talii, mój zakup był dość przemyślany. Na razie nie planuję zakupu kolejnej (tak drogiej) talii i cieszę się, że trafiłam na Whisper Lenormand. Czuję, że pracuje mi się z nim bardzo dobrze i dość łatwo mi układać kolejne ukazujące się karty w różne historie bez dopowiedzień, jakie mogłyby mi podsuwać niepotrzebne szczegóły na kartach. Jak na mój niezwykle wybredny gust talia bardzo udana 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *