Jak wybrać talię Lenormand #2

Oto dalszy ciąg mojego wpisu o tym, jak wybrać talię Lenormand. Pierwszą część znajdziecie pod TYM linkiem.

Początkowo ten post był dwa razy dłuższy (!), jednak skróciłam i zredagowałam go dla Waszej wygody czytania. Postanowiłam pokazać przykłady najlepszych talii (niektóre są nieprzerwanie drukowane od 1880 roku!) oraz skrajne przypadki, które należy z różnych powodów na początek unikać. Na rynku znajdziemy bardzo dużo kart i niemożliwe jest, żebym omówiła je wszystkie bez przynudzania. Mam nadzieję, że po lekturze będziecie w stanie sami odnaleźć te najlepsze dla siebie!

Polecane talie


Primal Lenormand (przedruk oryginalnej Gry Nadziei)

Przed Wami pierwowzór z 1799 roku. Przedruk można kupić dzięki uprzejmości British Museum, które w 2014 udostępniło karty. Kartoniki są bardzo duże (11x8cm), o czym piszę więcej na tym blogu w recenzji Primal Lenormand. Posiadają oznaczenia kart klasycznych w tradycji francuskiej oraz niemieckiej. Ilustracje są skrajnie proste i talia nadaje się do nauki, chociaż bądźmy szczerzy – nie przystaje ona do współczesnych standardów estetyki i może się wydawać zbyt „retro”. Niektórym może się ona podobać, a innym nie i jest to w pełni zrozumiałe.
Żeby było zabawnie: znaczenia wróżebne mimo wszystko wymagają leciutko odmiennych ilustracji niż te w oryginale. Karta Chmur tutaj nie ma zaznaczonego kierunku, a Gwiazdka jest jedna (lepiej, kiedy jest ich wiele – dzisiaj karta oznacza także mnogość rzeczy).  Rózgi za to przypominają pęczek witek poplamionych krwią i prawdę mówiąc wygląda to trochę jak bukiet kwiatów. Talia dostępna w Polsce.

Primal Lenormand
 

Piatnik

Bardzo dobra talia z kolorowymi obrazkami, niezwykle popularna i omawiana w wielu książkach. Znajdziemy ją w każdym zestawieniu Lenorków najlepszych do nauki. Posiada wszystkie cechy, jakie powinna mieć dobra talia, do tego użyto w niej żywe, wesołe kolory. Dostępna w Polsce.

Piatnik Lenormand
 

French Cartomancy

Kolejna naprawdę świetna talia, dawniej drukowana przez wydawnictwo Dondorf, a dzisiaj Lo Scarabeo. Obrazki są o nieco niebiaskawym odcieniu. Posiadam te karty i obecnie to mój faworyt. Nie ma żadnych pomyłek co do rozpoznania symboli na kartach. Są nieco większe od standardowych kart, ale wciąż dobrze się je tasuje małymi dłońmi. Jeśli komuś nie podobają się białe ramki dookoła, może je bardzo łatwo obciąć i zmniejszyć rozmiar kart. W swojej książce omawia je między innymi Rana George. Dostępna w Polsce.

French Cartomancy Dondorf Lenormand

 

Niebieska Sowa 

Urokliwe, malutkie karty, idealne do rozkładania Wielkiej Tablicy. Rysuneczki są przyjemne dla oka i troszkę żałuję, że nie są lepiej umiejscowione kompozycyjnie (np. ramka z oznaczeniem kart klasycznych ucina czubki głów postaci lub rzeczy), ale to już moje prywatne zboczenie wynikające z wykształcenia i mój pedantyzm pod tym względem. Po za tym są to piękne karty, które dostaniemy w kilku wersjach (w niebieskim, białym lub czerwonym opakowaniu) i różnią się m.in możliwością wybrania, czy wolimy karty z oznaczeniami klasyków lub krótkimi opisami znaczeń kart. Dostępna w Polsce.

Niebieska Sowa Lenormand

 

Carta Mundi

Proste karty, na których dominują oznaczenia kart klasycznych i krótkie, tekstowe opisy. Lenormandowe symbole znajdują się nieco poniżej. Mocno nieidealna jest karta Chmur, na której… tych Chmur w ogóle nie widać, ale po za tym jest to talia dobra dla początkujących, a opisy mogą być całkiem zgrabną pomocą. Dostępna w Polsce.

Carta Mundi Lenormand

 

Lo Scarabeo

Jest pełna uroczych, prostych ilustracji. Nie zawiera oznaczeń kart klasycznych. Zapewne bardzo lubiłabym tę talię, gdyby nie dziwna, ciemnozielona ramka wokół obrazów – strasznie ubolewam nad faktem jej istnienia, bo same obrazki bardzo mi się podobają. Dostępna w Polsce.

Lo Scarabeo Lenormand

 

Maybe Lenormand

A to współczesne dzieło z 2016 roku, które przypomina trochę karty Bernd Mertz Wahrsagen mit Karten der Madame Lenormand (do obejrzenia na lenormand-museum.com).
Jest to talia bardzo minimalistyczna (białe tło z prostym obrazkiem). Rysowana za pomocą akwareli i czarnego tuszu jest pełna nowoczesnych, ale artystycznych ilustracji. To dobra talia na początek – autor nie próbował udziwniać samych znaczeń kart i skupił się tylko na przerysowaniu symboli za pomocą oryginalnej kreski. Warto mieć na uwadze, że po 36 karcie autor dodał jeszcze kilkanaście nowych, o wymyślonym przez siebie znaczeniu. Wystarczy je schować do pudełka, aby cieszyć się standardową talią 36-ściu Lenormandów. Dostępna w Polsce w kilku sklepach.

Maybe Lenormand

 

Alone’s Vision Lenormand

Cudeńko. Piękna talia typu „self-published„, stworzona za pomocą stockowych zdjęć, obrazków i Photoshopa. Osobiście nie lubię rzucającej się w oczy komputeryzacji w kartach do wróżenia, tutaj jednak jest to nienachalne. Pomimo pewnych ozdobników jest to talia bardzo czytelna i bardzo związana z tradycyjną symboliką Lenormandów. Do wyboru są dwie wersje: standardowa (wielkość klasycznych kart) i mini. Wymaga sprowadzenia z USA.

Alone's Vision Lenormand

 

Whisper Lenormand

Kolejna talia „self-published„. Posiadam ją w swojej kolekcji w wersji standardowej. To piękna talia w stylu vintage, stworzona przy pomocy wyciętych i obrobionych w Photoshopie grafik. Jest czysta, czytelna i bardzo subtelna. Możemy też częściowo talię skomponować sami – kilka kart otrzymujemy w kilku wersjach (np. w przypadku Ptaków możemy wybrać sowy, sikorki albo wrony, przy Dziecku kilkuletniego chłopca, dziewczynkę lub bobasa w kołysce itp.). Wadą jest karta Wieży, która przedstawia zamkową wieżę, a nie samotny budynek. Więcej o tej talii w mojej recenzji.

Whisper Lenormand

 

Gilded Reverie Lenormand

Jeśli ktoś interesował się Tarotem, to autora nie trzeba mu przedstawiać. To Ciro Marchetti, który tworzy za pomocą komputera magiczne, pełne cienia i światła obrazy. Ta talia jest szalenie popularna i obiektywnie trzeba przyznać, że jedną z najładniejszych na rynku – nawet polskim, gdyż bardzo łatwo ją zakupić w naszym kraju za pośrednictwem sklepów internetowych. Mnie twórczość tego pana nigdy nie pociągała i z tego powodu nie posiadam tej talii. Nie mam jak sprawdzić, jak zachowuje się np. podczas rozkładania Wielkiej Tablicy, jednak zaufam napotkanym właścicielom tej talii, że jest świetna. Ciro nieco eksperymentuje z przedstawianiem symboli, tak w Tarocie jak i Lenormandach i trzeba mieć na uwadze, że chociaż trzyma się znaczeń, to jednak za każdym razem pozwala sobie dorzucić coś od siebie albo ująć temat tak, jak jeszcze nikt tego nie robił (np. karta Niedźwiedzia to pływający w lodzie miś polarny, a karta Dróg to podwójne schody, na szczycie których czekają na nas różne drzwi do wyboru). Dostępna w Polsce.

Gilded Reverie Lenormand

 

 

Talie problematyczne


Poniższych talii w ogóle nie polecam początkującym. Są ciekawe, to prawda, ale mogą generować pewne problemy – są przepełnione dodatkową symboliką, której w Lenormandach nie ma albo są zbyt zagracone detalami, które przeszkadzają w szybkim zerknięciu na karty i rozeznaniu się, na co też właściwie patrzymy. To nie jest tak, że te karty nigdy nie mogą się znaleźć w naszej kolekcji – są po prostu z pewnych przyczyn lepsze na nieco późniejszy etap.

 

Under the Roses

Talia, która pokazuje symbole jako wspołczesne nam przedmioty i widoki. Możemy jej używać, jednak chciałabym zwrócić uwagę na dziwny sposób przedstawiania niektórych kart, które mogą być bardzo mylące na początku nauki. Na kartach Rózg dominuje postać skąpo odzianej dominy trzymającej pejcz, a nie same Rózgi. Na karcie Wieży mamy szczyt… wieży zegarowej i zresztą tak właśnie się nazywa: „Clock Tower” (?!). Pierścionek – to dłoń dziewczyny ściskającej potężny kwiat czerwonej róży i dopiero po chwili można się zorientować, że chodzi o pierścionek na jej palcu. Karta Książki jest jeszcze do wybaczenia i całkiem sensowna – tutaj nazywa się „Journal” („dziennik”) i widać notujące dziewczę. Serce to… „The Locket” – po polsku medalion, wisiorek. Mimo to, talia ma swoje zalety – nastrojowe ilustracje i czytelność poprzez duże symbole i znikomą ilość ozdobników, nada się więc do Wielkiej Tablicy.  Dostępna w Polsce.

Under the Roses Lenormand

 

Fairy Lenormand

A tutaj obrazy stworzone w programie do grafiki 3D. Nie są brzydkie, ale efekt komputera bije po oczach – są jak kadry z gry video. Symbole są zostawione typowo Lenormandowe i „położone” w scenerii wróżkowego lasu. Problem zaczyna się w przypadku większych rozkładów – karty są dużych rozmiarów i nie są przejrzyste; nie pozwalają na szybkie ogarnięcie Wielkiej Tablicy jednym spojrzeniem.  Fanom grafiki komputerowej na początek doradziłabym jednak Gilded Reverie Lenormand. Dostępna w Polsce.

Fairy Lenormand

 

Burning Serpent

To raczej niezależna wyrocznia oracle, jednak inspirowana Lenormandami i zwykle jest też tak otagowana np. na Aeclectic. Jest napchana dodatkowymi symbolami z różnych mitologii świata, całkowicie wykrzywiającymi znaczenie Lenormand. Talia, której na początku nauki należy unikać. Dostępna w Polsce.

Burning Serpent Oracle Lenormand

 

Art Noveau

Talia ślicznie narysowana w stylu secesyjnym, inspirowana twórczością Alfonsa Muchy. Zdecydowanie przesadzono w niej z ilością ornamentów i jest zwyczajnie nieczytelna. Nie nadaje się do Wielkiej Tablicy. Dostępna w Polsce.

Secesyjny Art Noveau Lenormand

 

Mystical Lenormand

Jak w przypadku Burning Serpent „ozdobiono” ją masą detali, których w Lenormandach nie ma. Motyw przewodni nawiązuje do podróży po różnych kontynentach i mitologii lub religii, które na danych terenach znajdziemy. I tak na przykład zobaczymy japońską gejszę; celtyckie statki; piramidy, wielbłądy i egipski sarkofag; chińskie smoki na niebie; europejskiego rycerza na białym jednorożcu; himalajskie góry z widocznym szczytem buddyjskiej stupy; na karcie Dróg w rzece pluska się mitologiczny, rzymski hippokamp – pół koń, pół ryba, któremu towarzyszy… chrześcijańska zakonnica; na karcie pierścionka jako pierwsza rzuca się w oczy odbita w lustrze sroka.
Talię posiadam i bardzo ją lubię, ale przyznam, że na początku może ona sprawiać problemy. Dostępna w Polsce.

Mistyczny Lenormand

 

Pagan Lenormand

Na początku zastanawiałam się, czy tę talię tutaj umieścić i w końcu uznałam, że tak, choćby z uwagi na wielkość tych kart. Są z motywem neopogańskim, odnoszącym się do Wicca.  Mają bardzo ładne, dopracowane obrazki i żywe kolory. Na ilustracjach znajdziemy jednak detale, które sprawiają, że talia odrobinę oddala się już od Lenormandów. Ryba lewituje nad stawem i kręgiem kapłanów klęczącymi nad wodą. Ogród do labirynt z fioletowych żywopłotów. Zwierzęta pojawiają się tutaj jako zwierzęce totemy – przywołane w ciemnym lesie przez kapłanów. Krzyż to celtycki znak fruwający nad ludźmi odprawiającymi rytuały na skrzyżowaniu dróg. Z tego co doczytałam, karty są duże – do Wielkiej Tablicy będziemy potrzebowali naprawdę dużego stołu. Dostępna w Polsce.

Pagan Lenormand

 

Chelsea Lenormand

Karty, które jako grafik mogę podziwiać. Utrzymane w stylu secesyjnym, nawiązują trochę do sztuki plakatowej. Naprawdę wyobrażam je sobie jako kapitalne, gustowne postery np. festiwalów artystycznych. Niestety, jeśli chodzi o bycie kartami wróżebnymi, jest to po prostu jakiś koszmar. W przypadku Wielkiej Tablicy zlewają się w jedną wielką szachownicę utrzymaną w kolorach szarości i czerwieni. Szkoda. Ta sama ekipa zrobiła urzekający Malpetruis Lenormand, a Chelsea to niestety tylko fajny wpis do portfolio. Wymaga sprowadzenia zza granicy poprzez stronę autorów.

Chelsea Lenormand

 

Moonlight Lenormand (ros. Оракул Ленорман „Лунный свет”)

Rosyjskie Lenormandy są specyficzne i nie do pomylenia – często wylewa się z nich kicz i cukierkowatość. Mogłabym o nich zrobić osobny wpis. Niektóre są bardzo udane np. Lilac & Cherry Lenormand (sprzedawany jako dwupak zawierający dwie różne talie: Lilac oraz Cherry), który osiąga na Ebayu wysokie ceny, fajny jest też Mysteries of The Old Castle. Jednak poniżej jest coś, co na co wielu lenormandzistów patrzy krzywym okiem. Autorka na każdej karcie zawarła wersję w wersji prostej oraz odwróconej, wbrew podstawowej zasadzie Lenormand: tych kart się nie odwraca. Nie znajdziemy w książkach nigdzie opisów odwróconych Lenormand (dobra, jest jedno miejsce: broszurka dołączana do talii wydawnictwa Lo Scarabeo, którą zalecam od razu wyciągnąć z pudełka i wrzucić do pieca). Tego typu radosne eksperymenty polecam na później, kiedy już opanujemy podstawy interpretacji tych kart.  Jeśli chcecie coś o podobnych grafikach (mają rozmach, to prawda!), ale bez znaczeń odwróconych, to polecam rzucić okiem na Nostalgia Lenormand.

Rosyjski Moonlight Lenormand

 


A jeśli szukasz galerii, które pozwolą Ci obejrzeć przed zakupem karty, polecam te dwa miejsca: Rozamira Gallery oraz Aeclectic.net


Na koniec polecam jeszcze videoblog tej pani (w języku angielskim). Poniżej świetny filmik właśnie na temat wyboru kart Lenormand.

2 Comments

  1. Polecane talie Lenormand
    ,, Piatnik
    Bardzo dobra talia z kolorowymi obrazkami, niezwykle popularna i omawiana w wielu książkach. Znajdziemy ją w każdym zestawieniu Lenorków najlepszych do nauki. Posiada wszystkie cechy, jakie powinna mieć dobra talia, do tego użyto w niej żywe, wesołe kolory. Dostępna w Polsce.,, Niestety nie moge znalesc tej tali kart ,a czuje ze własnie one do mnie przemawiaja.Prosze o pomoc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *